Moc gadżetów

Moc gadżetów

Szymon Holcman

 

Gwiezdne Wojny to nie tylko filmy, komiksy i gry, które pozwalają nam zanurzyć się w świat odległej galaktyki. To także niezliczone zabawki oraz gadżety towarzyszące Sadze i pozwalające nie rozstawać się z ulubionymi bohaterami bądź tworzyć własne opowieści.

 

Kosmiczne dzieło George’a Lucasa to jedna z najpopular­niejszych marek światowej popkultury. Jednym z powodów sukcesu jest właśnie niesłychanie rozbudowany merchandi­sing, utrzymujący zainteresowanie serią pomiędzy kolejnymi filmami. Nic dziwnego, że ostatnia faza promocji Przebudzenia Mocy, które trafi do kin już 18 grudnia, rozpoczęła się pod has-łem „Force Friday”. Odnosiło się ono do piątku 4 września, kiedy to do sklepów trafiły nowe gwiezdnowojenne gadżety, mające umilić czas oczekiwania na premierę siódmej części Sagi. Oto subiektywny wybór najciekawszych z nich.

 

BB-8

Nic wam ten skrót nie mówi? A już powinien. To ten mały droid, który pojawia się na samym początku pierwszego zwia­stuna Przebudzenia Mocy. Od razu podbił serca fanów i zyskał miano R2-D2 nowej trylogii. Firma Sphero przygotowała jego miniaturową wersję, ale w tym przypadku można spokojnie powiedzieć, że małe jest piękne! Ślicznie wykonana zabaw­ka, zapakowana w eleganckie pudełko, sama porusza się po równym i twardym podłożu, można też sterować nią za pomocą telefonicznej aplikacji. Jej ruchy idealnie naśladują to, co widzieliśmy w trailerze, a do tego wydaje cudowne robo­cie dźwięki! Co więcej, za jej pośrednictwem można przeka­zać komuś wiadomość: nagrać swój głos i obraz, które BB-8 przekaże dalej. Zupełnie jak R2-D2 w Gwiezdnych wojnach! Nasz prywatny droid rusza także na patrol, podczas którego skanuje okolicę i się jej „uczy”, by nie wpadać na przedmioty i meble. To ponoć zabawka, ale sprawia wrażenie prawdzi­wego robota wprost z odległej galaktyki. Nic dziwnego, że pierwsza partia błyskawicznie zniknęła ze sklepowych półek.

 

„Sokół Millennium” z klocków Lego

Gwiezdnowojenne zestawy klocków Lego poza rzadkimi wyjątkami nie zwykły zawodzić fanów. Nie inaczej jest w przy-padku siedmiu nowych modeli, które trafiły na rynek podczas Force Friday. Wszystkie, czy to New Order Transporter, czy Poe’s X-Wing Fighter, czy First Order Special Forces TIE Fi­ghter, wyglądają obłędnie. Chciałoby się natychmiast wejść w ich posiadanie, rozpakować i budować, budować, budo­wać. Szczególne wrażenie robi jednak zestaw z „Sokołem Mil­lennium”. Zestaw Lego ze statkiem Hana Solo był już kiedyś w sprzedaży, ale od dawna można go kupić tylko na interneto­wych aukcjach za duże pieniądze. Z tego względu ten nowy wydaje się jeszcze bardziej kuszącą propozycją. Pełen de­tali – łącznie ze stolikiem do holoszachów! – i z sześcioma figurkami, wśród których znajdują się m.in. sam właściciel statku z plastikowymi włosami przyprószonymi siwizną oraz Chewbacca. A na dokładkę mały BB-8! Właściciel tego „Sokoła” może liczyć, że koleżanki w przedszkolu, szkole, a nawet biurze będą wyznawały mu miłość, a on spokojnie może odpowiadać: „Wiem”.

 

Dziecięce łóżko stylizowane na „Sokoła Millennium”

Tak, tak – przed chwilą było już o statku Hana Solo. Ale prze­cież to wyjątkowa maszyna, prawda? Nie na darmo twórcy Przebudzenia Mocy ciągle go pokazują, począwszy od pierw­szych ujawnionych materiałów z filmu. Postanowiono stworzyć niezwykły mebel do dziecięcego pokoju w charakterystycznym kształcie kokpitu „Sokoła Millennium”! Nocą służy do spania i kosmicznych podróży w snach, a i za dnia można dalej podró­żować nim po galaktyce. Łóżko to ma tylko jedną wadę – nie jest produkowane w wymiarach dla dorosłych „dzieci”.

 

Drony w kształcie X-winga i „Sokoła”

Tak, znowu. Ale czy jest wśród fanów Star Wars choć jedna osoba, która uważa, że można mieć za dużo „Soko­łów Millennium”? O dronach mówiło się w ostatnich latach w różnych kontekstach. Z jednej strony to idealne urządzenie szpiegujące, z drugiej – zabójcza broń w walce z terrorystami. Jednym służy do robienia zdjęć z perspektyw dotąd nieosiągal­nych, inni zamierzają z dronów uczynić kurierów przyszłości. A teraz wyobraźcie sobie, że taki dron wygląda jak „Sokół Millennium”…

 

Maska Kylo Rena

O tej postaci z Przebudzenia Mocy wciąż nie wiemy zbyt wie­le. Jesteśmy za to pewni, że prezentuje się naprawdę dobrze z mieczem świetlnym w kształcie krzyża, w czarnym płaszczu i czarno-srebrnej masce. Można się nie na żarty przestraszyć. Jeśli dodać do tego, że maska modyfikuje nasz głos na wyjątko­wo groźny, a także mówi tekstami z filmu, to trudno wyobrazić sobie lepszy gadżet, który w sezonie zimowym zapewni nam dobre miejsce w kolejce do narciarskich wyciągów.

 

To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej, w któ­rej zamrożone są jeszcze setki figurek rozmaitych wielko­ści, ubrania dla dzieci i dorosłych, miecze świetlne, których kolory i rękojeści możemy niemal dowolnie wybierać, repliki pojazdów i statków o bardzo różnym stop­niu złożoności, gry planszowe (w tym „Monopo­ly” i „Ryzyko!”), resoraki, artykuły szkolne i spożywcze, maskotki, zastawa stołowa (np. talerz na tartinki w kształcie… kto zgadnie? Tak, „Sokoła Millennium”) i kto wie, co jeszcze. Pewne jest jedno – wszyst­kim tym można tak się bawić, że trzeba się pilnować, aby nie przegapić nie tylko 18 grudnia, ale i premiery Epizodu IX!

drukuj