Kajtek i Koko

29.04.1968 rok to ważna data dla historii komiksu polskiego. Właśnie tego dnia w "Wieczorze Wybrzeża" ukazał się pierwszy czarno-biały pasek komisowy z serii "Kajtek i Koko w kosmosie" autorstwa Janusza Christy. Od tamtej pory codziennie przez ponad cztery lata "Wieczór" drukował jeden pasek tej historii. W sumie cała opowieść składa się z gigantycznej liczby 1265 odcinków. Każdy z nich był zawsze zamkniętym, spuentowanym epizodem, którego ciąg dalszy przedstawiano w następnym numerze. Christa parę razy próbował zakończyć cykl przygód Kajtka i Koka w kosmosie, ale komiks był tak popularny, że prośby czytelników o ciąg dalszy powodowały ciągłe dopisywanie kolejnych części.

Pierwsze opowieści o przygodach Kajtka-Majtka, a później Kajtka i Koka pojawiły się w 1958 roku. Dlatego też po narysowaniu ostatniego odcinka "Kajtka i koka w kosmosie" obaj bohaterowie zniknęli z komiksów Janusza Christy, któremu definitywnie znudziła się tematyka kosmiczna i marynarska. Więc wpadł na pomysł przebrania dawnych bohaterów w średniowieczne stroje, nazwania ich Kajkiem i Kokoszem i przedstawienia ich jako przodków Kajtka i Koka. Ale to był początek zupełnie innej historii.

"Kajtek i Koko w kosmosie" to fascynująca opowieść o dwóch marynarzach uczestniczących w niezwykłym eksperymencie naukowym lekko zwariowanego profesora Kosmosika. Naukowiec ten jest dobrze znany z wcześniejszych odcinków przygód Kajtka i Koka. Profesor postanowił wysłać obu panów w kosmos, do gwiazdozbioru Oriona, aby sprawdzić, czy ludzie podołają niezwykłym sytuacjom i zadaniom jakie tam napotkają.

Różnorodność istot, które obaj marynarze spotykają na swojej drodze, to dowód na niezwykle płodną wyobraźnie autora. Obok robotów o przedziwnych kształtach w komiksie występują fantastyczne zwierzęta, rośliny i humanoidalne mieszkańcy różnych planet. Christa bawi się z czytelnikiem, odwracając utarte schematy. Króliki stworzone przez niego to krwiożercze bestie wielkości dużego owczarka, słonie nie przekraczają wielkością dłoni, a konie ludu Podwodniaków sprawnie galopują pod wodą na swoich płetwach.

W tym dziwnym świecie pełnym niespodzianek doskonale uwydatniają się przeciwstawne typy charakterów Kajtka i Koka. Kajtek jest przewidujący, odważny, ciekawy świata, lojalny. Natomiast tchórzostwo lub głupota Koka to główna sprężyna wszelkich przygód. Koko zapoczątkował Kokoszowe tradycje dobrej kuchni. Jedynym skutecznym sposobem na dobudzenie go z narkozy czy omdlenia jest zapach kotleta schabowego.

Obu marynarzom-kosmonautom ma pomagać w misji wszechwiedzący Mózg Centralny rakiety oraz małe wyspecjalizowane roboty wykonujące jego rozkazy. Niezwykły komizm sytuacyjny Christa osiąga dzięki wyposażeniu wszystkich robotów występujących w tej historii w ludzkie uczucia. Mózg Centralny nie chce wracać na Ziemię, bo boi się, że tam już nie będzie potrzebny. Maszyny cieszą się, obrażają, denerwują, biją się ze sobą, oszukują i plotkują. A na dokładkę skutecznie terroryzują obu żywych członków załogi (w jednej ze scen Koko musi pokwitować robotowi klapsa, którego dostał za to, że nie chciał pójść do łóżka). Dochodzi nawet do tego, że roboty wstydzą się rozbierać (zdejmować obudowę) i wystawiać swoje trybiki na widok publiczny.

W komiksie "Kajtek i Kok w kosmosie" nie ma żadnych scen brutalnych. Również język, którym mówią bohaterowie tej opowieści jest przystosowany dla wszystkich czytelników, i młodszych, i starszych. Najokropniejsze obelgi i groźby to wyrazy typu "huncwot" czy "patałach" albo "Sprężyny z was wypruję!"

Starsi i uważni czytelnicy będą się doskonale bawić, odnajdując w tym komisie elementy rzeczywistości sprzed lat trzydziestu (na przykład Koko grozi atakującym go mieszkańcom planety: "Bo... bo... bo... wezwę milicję!").

Oprócz głównej pary bohaterów w komiksie tym można odnaleźć elementy, które później zadecydowały o sukcesie "Kajka i Kokosza". Podczas swej podróży Kajtek i Koko trafiają do plemienia niczym z epoki średniowiecza. Ten wątek stanowi swego rodzaju zapowiedź przygód mieszkańców grodu Mirmiła. A konflikt miedzy grodem Łękałów i drużyną Burbli to przymiarka do konfliktu Mirmiła ze Zbójcerzami.

Poza tym Christa tradycyjnie naśmiewa się z kobiet, czasami odwracając role męskie i kobiece. Czytelnik znajdzie tu żony krwiożerczych piratów, które są postrachem swoich mężów i piękne księżniczki Podwodniaków, które można skutecznie złowić na przynętę z brylantowego naszyjnika.

Fragmenty "Kajtka i Koka w kosmosie" były publikowane w albumach "Kajtek i Koko w kosmosie" (1974 rok), "Zabłąkana rakieta" (1991 rok), "Twierdza Tyrana" (1992 rok), "Kosmiczny pirat" (1992 rok), a także w 10. numerze "Świata Komiksu".


Redakcja ŚK ("Świat Komiksu" 22, kwiecień 2001)

drukuj