O serii

Midam mówi o serii Kid Paddle

 

A wszystko zaczęło się tak...
"Najpierw byłem w szkole ekonomicznej, moi koledzy stamtąd zostawali księgowymi. Przez rok studiowałem architekturę wnętrz, potem zająłem się fotografią. W końcu wstąpiłem do Saint Luc w Brukseli, na wydział rysunku. Komiks w tych czasach był trochę za filozoficzny jak na mój gust, trochę zbyt zaangażowany. Tak więc opuściłem szkołę z dyplomem w kieszeni i z ambicjami zaproponowania światu czegoś innego w dziedzinie komiksu. Dziesięciu wydawców powiedziało mi, że mój styl nie nadaje się dla młodzieży... i przez pięć lat nie robiłem nic. W końcu jeden z przyjaciół zaczął pracować w magazynie "Spirou", a ja poszedłem jego śladem. Przedstawiłem wydawnictwu Dupuis mnóstwo projektów, ale odpowiedź brzmiała cały czas "nie"... Aż do dnia, kiedy wezwano mnie na zastępstwo: chodziło o narysowanie strony poświęconej grom wideo do "Spirou". Poprzedni rysownik miał już dość. Przejąłem po nim schedę z umiarkowanym entuzjazmem. No bo jak zrobić planszę o bohaterach konkretnych gier wideo, jeśli często czytelnicy w ogóle ich nie znają? Dlatego wymyślałem historię o konsolach tak, żeby do ich zrozumienia czytelnicy nie musieli tych gier znać. Rysowałem małe plansze na pół strony. A że do tej pory nigdy nie miałem w rękach żadnej konsoli do gry, więc redaktor naczelny pożyczył mi swoją."

Początki wielkiej kariery
"Na początku byłem zawiedziony. Moi koledzy rysownicy mówili, że nie czytają moich komiksów, ponieważ gry wideo ich nie interesują. Było mi smutno, ale po 25 planszach zaproponowano mi rysowanie prawdziwych dużych plansz, które nie miały opisywać konkretnych produktów. Właśnie w tym czasie wszystko zaczęło iść znacznie lepiej. Nastolatki zaczęły prosić o więcej? oczywiście moi rodzice i przyjaciele również wysyłali listy do redakcji. Ale od tej pory moje prace naprawdę zaczęły się podobać. Po roku miałem już 50-60 plansz i wtedy wydawca zaproponował mi narysowanie okładki do mojego pierwszego albumu.

Midam a gry wideo
"Tak naprawdę, bardzo dużo grałem na początku tworzenia serii. Aż za dużo. Otrzymywałem do testowania 3-4 gry na miesiąc, spędzałem nad nimi całe godziny, całe noce, a finał tego był taki, że nie miałem czasu na rysowanie. Kiedy gram w cokolwiek: w snookera, w karty itd. nie czuję upływu czasu. Trzeba było to ograniczyć. Poza tym, prawdziwą inspiracją dla mnie było obserwowanie, a nie granie."

Czy Midam w młodości był podobny do Kida Paddle`a?
"W jakimś sensie tak, tyle że nie miałem konsoli do gier. Ale nie wolno zapominać, ze to, co mówi Kid Paddle, stworzył dorosły. Ja osobiście w jego wieku miałem zbiór kauczukowych potworów i kilka plastikowych imitacji psich ekskrementów (małych, dużych, do wyboru)."

Rysowanie Kida
"Najpierw w notesie zapisuje wszystkie moje wstępne pomysły, których mogę użyć w scenariuszu. Ale rzadko zdarza się, że pierwotna wersja pomysłu jest taka sama, jak ta ostateczna. Podczas pisania scenariusza właściwego dodaję resztę elementów historyjki. Nie rysuję bezpośrednio na ostatecznej planszy. Najpierw tworzę postaci i tło na osobnych kartkach A4. Narysowane elementy kalkuję na czysto. Dzięki temu unikam błędów kompozycji, postaci stoją we właściwej odległości i mają właściwą wielkość (zmniejszam i zwiększam rysunki za pomocą kserokopiarki) etc. Dzięki tej technice unikam używania gumki (nienawidzę ścierać!)".

Biała kartka czy komputer?
"Uwielbiam kontakt z kartką papieru i znam niewielu rysowników, którzy pracują głównie na komputerze. Komputery w wydawaniu komiksów będą oznaczać koniec dla kolorystów. Moje własne prace pokolorowane są ręcznie."

 

Wypowiedzi Midama spisała Ksenia Chamerska ("Świat Komiksu" 20, grudzień 2000)

drukuj