"W pogoni za Bogiem"

"Kaznodzieja", serial Gartha Ennisa i Steve'a Dillona, to jedno z najbardziej znaczących dokonań w sztuce komiksu ostatnich dziesięcioleci. Stał się też przebojem ambitnej linii komiksów wydawnictwa DC, zwanej Vertigo. Jest to pełna drastycznych scen opowieść o wątpiącym kaznodziei, który zostaje obdarzony mocą zdolną zagrozić samemu Stwórcy i wplątany w walkę z największymi potęgami tego i tamtego świata. Ten łamiący konwencje komiks narodził się w wyobraźni irlandzkiego scenarzysty Gartha Ennisa. Zaproponował on amerykańskiemu wydawcy oryginalną opowieść, która odwołuje się do wielu mitów Nowego Świata, z westernem i kinem drogi na czele.

 

Ennis oraz główny rysownik "Kaznodziei", Steve Dillon, tworzyli wcześniej dla Vertigo serial "Hellblazer". Jeden z użytych tam motywów legł u podstaw inicjalnego pomysłu nowej serii: historia zakazanego związku anioła z diablicą. Zamieszanie w świecie aniołów zbiegło się z duchowymi rozterkami teksańskiego duchownego, Jessego Custera, i stało się początkiem jego misji. Jesse wyrusza w wędrówkę po Stanach w doborowym towarzystwie: jest z nim Tulip, niegdyś dziewczyna jego życia, obecnie żeńska odmiana cyngla do wynajęcia, oraz Cassidy - irlandzki obibok, nocami pędzący bujny żywot smakosza, lubującego się w piciu nie tylko piwa. Całą trójkę łączy sieć powiązań uczuciowych i wzajemnych pretensji, powodująca w grupie nieustanne iskrzenie. W dodatku świat wokół nich zupełnie nie przypomina folderów turystycznych. Ennis i Dillon malują mało przyjemny, ale aż fascynujący w swej brzydocie portret Ameryki, w której dobro w czystej postaci można znaleźć tylko w operach mydlanych. Bogactwo tego obrazu współtworzą postacie, przewijające się przez akcję całej serii: wszechpotężny złoczyńca Herr Starr; mordercza zjawa z zaświatów - Święty od Morderców; nieszczęsny niedoszły samobójca o przydomku Gębodupa. Postacie te nie tylko wzbogacają bieżącą akcję komiksu - autorzy chętnie sięgają do ich przeszłości w retrospekcyjnych epizodach. Ciekawym zabiegiem jest zwyczaj powierzania tych epizodów różnym rysownikom, przy zachowaniu wyłączności Steve'a Dillona na główny wątek opowieści. Czytelny, wyczyszczony ze zbędnych elementów i nieraz porażający dosłownością rysunek Dillona jest jednym z atutów tej ogromnej, dziewięciotomowej serii, opublikowanej pierwotnie w latach 1995-2000 w 66 zeszytach. Dodatkowym elementem są przepiękne, fotorealistyczne okładki Glenna Fabry'ego.

 

Komiks Ennisa i Dillona jest fascynującą historią, zbudowaną z nie zawsze akceptowanych społecznie składników: mocnego języka, porażającego w swej brutalności wizerunku świata wiary i religii, oraz dosłownie ukazanej przemocy. A pośród tego wszystkiego poruszający obraz wystawianej na ciężkie próby miłości i przyjaźni... Warto przygotować się na długą czytelniczą przygodę z tym ważnym komiksem.

 

Wojciech Birek ("Świat Komiksu" 28, lipiec 2002)
 

drukuj