"Opowieść Mistrza"

W przemyśle rozrywkowym istnieje zwyczaj, polegający na tym, że pomysły muszą nadawać się do streszczenia w kilku słowach (typowy przykład: "mam genialny pomysł: 'Tootsie' w 'Szklanej Pułapce', plus więcej golizny"). Zatem na użytek tych wszystkich niecierpliwych czytelników oraz agentów wytwórni filmowych, którzy przebiegają oczami ten wstęp, żeby dowiedzieć się, czy kupić, czy nie, przedstawię to w ten sam sposób:
USAGI YOJIMBO TO KRÓLIK BUGS W FILMIE KUROSAWY, PLUS WIĘCEJ GOLIZNY.
A teraz już, do licha kupcie tę książkę, idźcie do domu i czytajcie.

 

Tym czytelnikom, których cierpliwość powstała w czasach sprzed migającej lawiny śmieci rodem z MTV, wyjaśnię, dlaczego "Usagi Yojimbo" jest czymś wyjątkowym. Każdy zbiorek serii to kolekcja rarytasów. Nie chcę przez to powiedzieć, że kupiliście zeszyt komiksowy poszukiwany przez kolekcjonerów i łowców "białych kruków". Przynajmniej na razie nie. Jednak liczne wartości artystyczne i literackie "Usagiego" sprawiają, że ten konkretny Królik koniecznie powinien trafić na listę chronionych gatunków.

 

 

Stan Sakai to Akira Kurosawa komiksu. Nie ma u niego wrzaskliwych awantur, tak typowych dla współczesnego komiksu. Jego opowieści to również nie jest pretekst dla serii plakatów. Nie stosuje taniego mięsa i fałszywej brawury zamiast opowiadania historii. Jest człowiekiem, który całkowicie kontroluje swoje medium pod względem literackim i plastycznym. Tempo jego opowieści jest przemyślane i nieśpieszne. Nie boi się, podobnie jak Paul Chadwick, zwolnić akcji i doprowadzić do subtelnej, ale robiącej wrażenie puenty. Podobnie jak u Carla Barksa, prostota grafiki Stana wzmacnia siłę i czytelność jego opowieści.

 

Kurosawa zawsze rozumiał potrzebę kontrastu jako esencję sztuki. "Usagi Yojimbo" urzeka bogactwem kontrastów: delikatność-brutalność; nastrojowa opowieść - wybuch akcji; niewybredny, prostacki dowcip - subtelny, intelektualny żart.

Niektórzy autorzy najlepiej czują się w krótkiej opowieści, inni cenią bardziej epickie formy. Ten zbiór zawiera dwie długie historie, jedną średnią i cztery krótkie (...). Stan jest mistrzem we wszystkich tych formach, choć moje ulubione historie to te krótkie, poetyckie opowiadanka.

 

Tematyka samurajska wywołuje oczekiwanie ostrej brutalności. I brutalność rzeczywiście tak jest, jakkolwiek wątpię, czy można określić ją jako "ostrą" albo "gwałtowną". Z mistrzowskim wyczuciem Stan balansuje na cienkiej linii pomiędzy spełnieniem oczekiwań a wykorzystaniem graficznej siły, jaką daje niedomówienie.
Czystość linii Stana to rzadkość w obecnym komiksie. Jego kreska odbija w pełni wpływy grafiki japońskiej. Ten wpływ jest też wyraźnie widoczny w barwnych wersjach komiksu. Niestety bezcenne folie zawierające wyciągi barwne komiksu zaginęły, więc obecne wydanie ukazuje się w czerni i bieli. (...)

 

Zasiądźcie w ulubionym fotelu i rozkoszujcie się kawałkiem klasyki najwyższego lotu. Niech przyjemność i rozkoszne lektury potęguje świadomość, że gdzieś tam daleko mnóstwo agentów filmowych właśnie bije się o prawa do komiksu, który w tej chwili czytacie.

 

William Stout (Wstęp do albumu "Cienie śmierci", Egmont 2002)
 

drukuj